Czym jest Adrenalina ?

Adrenalina jest jak synonim sportu ekstremalnego. W końcu hormon produkowany przez korę nadnerczy pojawia się w ogromnych dawkach podczas mocnych przeżyć. Jednak czy jest czymś więcej dla organizmu niż dostawcą sygnału informującego o konieczności podjęcia walki, aktywności, ucieczki, zebrania wszystkich sił właśnie w tym momencie? Oczywiście! I to nie tylko dla organizmu, ale także dla naszej psychiki.


Warto wspomnieć, że adrenalina w codziennym życiu nam niemal nie towarzyszy. Jej brak uzupełniamy w inny sposób. Dla jednych wystarczające jest obejrzenie emocjonującego meczu, walki bokserskiej, inni potrzebują mocniejszych wrażeń, jak skoki ze spadochronem, bungee, czy coraz popularniejszy rafting.



Uczestnikom niecodziennych atrakcji adrenalina znana jest jako dostawca pewnego rodzaju odczucia haju. Dzieje się tak dlatego, że w jednej chwili wyłączone zostają mniej ważne obszary naszego ciała. Ustaje trawienie, krew odpływa ze skóry, kierowana jest do serca, mięśni szkieletowych i mózgu. To moment, w którym odcinamy się od nieistotnych bodźców, a nasz umysł nakierowany jest na przetrwanie.

 

 

 

 

Spadając, płynąc, jadąc – walcząc z żywiołem, nie myślimy o Helenie z biura, która pomyliła wczoraj dokumenty, co skutkowało katastrofą w negocjacjach z klientem. Myślimy o tym, że trzeba przełamać strach i się uratować. Podczas skoku na bungee walczymy z błędnikiem, który każe nam chwycić się czegokolwiek, gdy spadamy z przywiązaną do nóg liną, bo wiemy, że należy rozłożyć ręce. Wspinamy się bez zabezpieczenia mimo, że rozsądek każde wracać na dół, a głowa płata kręcące się figle. Mózg pracuje szybciej, analizuje wydajniej, robi rzeczy, których na co dzień nie możemy wymagać. Nie bez powodu antylopy w stresie osiągają zawrotne prędkości, z którymi nie stykają się skubiąc leniwie trawę.


Dlaczego chcemy więcej?Choć działanie adrenaliny porównywane jest z narkotykiem, to narkotykiem nie jest. Jednak odczucia psychiczne mogą stać się uzależniające. Wyrzuty dużych dawek hormonu blokują serotoninę, będącą hormonem szczęścia, a my chcemy więcej mocnych doznań, by coś czuć. Nie dostajemy nagrody, liczymy jedynie na powtórne poczucie oderwania od rzeczywistości. W końcu każdy z nas lubi odczuwać emocje, niektórzy te najsilniejsze, o których Kowalski nie ma zielonego pojęcia.

 

 


 

Przyzwyczajamy się do strachu, od którego jakiś czas wcześniej stroniliśmy. Zostaje wpisany na listę sposobów na odstresowanie i dostarczenie wrażeń, a później zajmuje na niej czołową pozycję. Z czasem, gdy nowe dawki adrenaliny się nie pojawiają, możemy być narażeni na odczuwanie dyskomfortu psychicznego, a nawet fizycznego. W końcu podkręcony metabolizm i stała gotowość do działania mijają, a my powracamy do szarej rzeczywistości. Nie ma się co dziwić, że zapaleńcy są gotowi rzucić wszystko dla przeżycia chwili uniesienia.

 

 

Autor: Kinga Tobała

 

  FANATYCY ADRENALINY  

Żyj Bez Granic

Logotyp

Copyright ©2017
Agencja Interaktywna GREEN FROG • wszelkie prawa zastrzeżone