Highline - walka ze słabościami 

Wszystko zaczęło się w latach 80. ubiegłego wieku w Kalifornii w dolinie Yosemite. Nie od razu do chodzenia nad powierzchnią ziemi używano specjalnych taśm. Początkowo wykorzystywano elementy architektury miejskiej, w tym łańcuchy okalające parking.

 

Najpopularniejszym celem slacklinerów jest Lost Arrow Spire Highline w Yosemite. Tutaj slackline miało swój początek, dlatego przyciąga rzesze osób, chcących zapieczętować swoją obecność w miejscu, w którym zaczęła się historia.  Jedną z dysyplin slackline jest highline.

 

Highline to nie tylko walka ze swoimi słabościami i ze strachem, który rodzi się w umyśle, to przede wszystkim zachowanie spokoju i koncentracji. Do przechodzenia pomiędzy wysokimi budynkami, drzewami czy obiektami, potrzebna jest uprzęż i lonża ubezpieczająca. Zdarzają się osoby podejmujące największe ryzyko, przechodzą od jednego do drugiego punktu bez asekuracji. Liny rozwieszane są na różnych wysokościach, mogą znajdować się kilkadziesiąt, a nawet kilkaset metrów nad powierzchnią ziemi.

 

 

 

 

Nowe rekordy świata w pokonywaniu długich dystansów w highline ciągle się zmieniają, ale w czołówce najlepszych zawodników znajdują się Pablo Signoret, Samuel Volery, Nathan Paulin czy Danny Mensik. Za sprawą dyfuzji dyscyplina ta szybko przywędrowała do Polski i na inne kontynenty.

 

W wielu miastach naszego kraju można zacząć stawiać pierwsze kroki na taśmie. Grono zwolenników tej dyscypliny sportu nieustannie się zwiększa. Lublin jest tym miastem, do którego co roku przyjeżdżają ludzie z całego świata po to, by wziąć udział w Urban Highline Festiwal. Warto wspomnieć o tym, że jest to największa tego typu impreza na świecie, której pierwsza edycja odbyła się w 2008 roku. W te wakacje 305 zawodników z 36 krajów prezentowało swoje umiejętności, przechodzili m.in. na taśmie zawieszonej pomiędzy wieżą Trynitarską a Archikatedrą lubelską.

 

 

 

Jackpot

 

 

Highlinerzy często opisywani są jako ryzykanci, balansujący na krawędzi życia i śmierci. Dla mnie są oni przykładem kontynuatorów myśli Epikura, którego filozofia opiera się na korzystaniu z tego, co daje dzień. Nie pozostaje mi nic innego niż posłużyć się tym hasłem i zachęcić do tego, by w 100 % wykorzystywać każdą chwilę, Carpe diem!

 

 

 

 

 

 

Autor: Daria Szmelik

 

 

Slackline

  FANATYCY ADRENALINY  

Żyj Bez Granic

Logotyp

Copyright ©2017
Agencja Interaktywna GREEN FROG • wszelkie prawa zastrzeżone