Zakazany owoc

Od początku istnienia ludzkości to, co zakazane i niedostępne było najbardziej pożądane. Mimo upływu kilku tysięcy lat natura ludzka się nie zmieniła. Fascynuje nas zło. Lubimy przekraczać kolejne granice – moralne, prawne i obyczajowe. 

 

Adrenalina zwana jest często hormonem strachu, walki i ucieczki. Myślę, że do tej definicji należałoby dodać również ekscytację. Zwłaszcza gdy sami staramy się o zwiększenie jej poziomu w naszym organizmie. Aby to osiągnąć, jedni wybierają przejażdżkę kolejką górską lub skok na bungee,  a inni wkraczają na ścieżkę nieprawości.


Bardzo często pierwszą rzeczą, jaka przychodzi nam do głowy, gdy słyszymy o zakazanym owocu, jest zdrada. Wiele kobiet  i mężczyzn znudzona monotonią w swoich związkach szuka odskoczni od codzienności. Pojawia się wtedy ktoś, kto wydaje się nam lepszy, zabawniejszy, bardziej do nas pasujący. Nowa opcja jest bardziej fascynująca głównie przez to, że jest niedostępna i zakazana. Niestety po ugryzieniu tego owocu możemy przeżyć szok, jakiego doświadczyli pierwsi ludzie. Może się okazać, że to nie nasz partner był nudny, ale to my jesteśmy nadzy i  niemający nic do zaoferowania. 
 

 

 

 

 

 

Innym sposobem na podniesienie sobie poziomu adrenaliny jest zrobienie czegoś zakazanego przez prawo. Nie mówimy tu o mafijnych bossach, ale raczej o drobnych krętaczach czy złodziejaszkach. Przestępstwa popełniane dla „sportu” wcale nie są rzadkością. Jak mówi przysłowie – okazja czyni złodzieja.  Z braku poczucia własnej wartości próbujemy udowodnić coś samemu sobie. Jestem „gość”, bo zwędzę bezpańsko zostawiony telefon, czy wyrwę torebkę kobiecie. W ostateczności zdewastuję coś na mieście. 

 

 

 

 

 

 

Na koniec o ludziach, którzy bez wątpienia wiedzą jak smakuje zakazana adrenalina. Mowa o piłkarskich pseudokibicach. Nie chcę wdawać się w moralną ocenę ich zachowań. Nie ulega jednak wątpliwości, że robią przede wszystkim dla adrenaliny. Na tzw. ustawkach, gdy ścierają się  dwie skonfliktowane ze sobą grupy, emocji nie brakuje. Możemy tu znaleźć wszystko to, czym jest adrenalina: walkę, strach, ucieczkę, ekscytację. Na całym świecie popularnością cieszą się transmisję gali bokserskich i walk mma.  Potwierdza to, że rywalizacja i walka jest niejako wpisana w naszą naturę. W przypadku pseudokibiców są to jednak walki niezgodne z prawem, co zapewne czyni je tym bardziej emocjonującymi dla uczestników. 

 

 

 

 

Zasady są po to, aby je łamać. Zanim jednak sięgnięcie po soczyste czerwone jabłuszko, zastanówcie się, czy warto. I czy nie proponuje wam go wąż, czekający na wasz upadek. 

 

Autor: Tadeusz Maron

Dlaczego smakuje najlepiej?

  FANATYCY ADRENALINY  

Żyj Bez Granic

Logotyp

Copyright ©2017
Agencja Interaktywna GREEN FROG • wszelkie prawa zastrzeżone