Rozmowa z trenerem personalnym o motywacji.

Płytkie motywacje

Nie będę pisać o tym kiedy i jak zaczęła się przygoda Patryka z kalisteniką (jest to aktywność fizyczna, która opiera się na ćwiczeniach siłowych) i byciem trenerem personalnym, wspomnę jedynie, że od dziecka był związany ze sportem. Zaczynał od koszykówki, poprzez piłkę nożną, sztuki walki aż znalazł to, co stało się jego życiową pasją.

Nasza rozmowa w głównej mierze dotyczyła motywacji, zastanawialiśmy się nad tym czym ona jest i czy istnieje. Zachęcam do przeczytania wywiadu, który przeprowadziłam z Patrykiem Bursą, trenerem personalnym z Żor.

„Chcę być inspiracją dla innych, ale żeby tak się stało nieustannie muszę dbać o swój rozwój zarówno fizyczny, jak i duchowy”

 

Daria: Interesuje mnie czy oglądasz filmy motywacyjne, czytasz artykuły związane z tym jak się zmotywować do działania?

Patryk: Jak zaczynałem trenować to słuchałem coacha Mike’a , polecił mi go kolega. Jednak uważam, że motywacji jaką proponuje nam coaching brakuje głębi, zakorzenienia. Ona nas nakręca – to fakt, daje nam poczucie, że ktoś nas rozumie, ale to jest strata czasu, bo za chwilę okaże się, że to nie ma sensu. Odbiorcy jednak szukają ludzi, którzy mają podać im złoty środek na zrobienie kariery, dużych pieniędzy itp. popularnością cieszą się tytuły typu: trzy kroki do zdobycia miliona! Jednak warto się zastanowić kto ten milion zarobi? My, czy coach, któremu zapłacimy sporo pieniędzy za tzw. motywację?

Motywacje są płytkie. Jeśli motywacją jest bycie fit, to szybko może się okazać, że to się nie sprawdzi. Zdarzają się w życiu takie sytuacje, które przewracają je do góry nogami i nagle okazuje się, że nie zależy nam już na tym by być fit, ważniejsze staje się rozwiązanie problemów w pracy czy w rodzinie. Najbardziej zakorzenionym w człowieku pragnieniem jest kochać i być kochanym, a nie piękno i siła (stgr. Kallos sthenos). Jest wielu ludzi, dla których fizyczność jest podstawą wszelkich pragnień i działa. Tej grupie współczuję, ponieważ to nie jest na stałe.

Daria: Media atakują nas reklamami związanymi z kultem piękna i urody, dlatego te pragnienia wynikają z tego, co przekazuje nam świat. Jednak uważam, że jest to pewne niebezpieczeństwo, szczególnie dla osób podatnych na manipulację.

Patryk: Trzeba zauważyć kto jest głównym odbiorcą tych treści, są to przede wszystkim osoby młode, które szukają ideałów i autorytetów. Jednak gdy ktoś stawia tylko na smukłą sylwetkę i piękną cerę, która mija, to co stanie się z taką osobą gdy będzie już w starszym wieku? Nie znam żadnej babci, która miałaby jędrne, gładkie ciało, to nieosiągalne.
Nie jest to proste, ale musimy wyznaczać sobie w życiu cele i nie ulegać tak łatwo temu, co jest nam przekazywane.
Dlaczego motywacja jest taka trudna? Bo jest taka prosta! Uważam, że ludzie potrzebują terapeutów, a nie coachów.

Daria: Zgadza się, wielu naukowców w tym Anthony Giddens czy Zygmunt Bauman zauważyli, że  XXI wiek cechuje się zapotrzebowaniem na specjalistów, ekspertów, psychologów, którzy zajmują się konkretną dziedziną życia i którzy pomagają ludziom uporządkować ich sprawy, poukładać je w konkretnych szufladkach, tak aby sami nie musieli borykać się z wieloma informacjami, problemami, które otrzymują każdego dnia.

Zauważyłam, że często młode dziewczyny czy też kobiety podporządkowują swoje życie temu, co mówią im znane osoby, które są trenerami personalnymi, coachami. Odnoszę wrażenie, że tracą swoje zdanie, „ślepo” słuchają tego, co te osoby mają im do powiedzenia, zatracają przy tym zdrowy rozsądek. Przeraża mnie to, że wykształcenie zdobywane w szkołach, nie idzie w parze z rozsądkiem, którym powinniśmy się kierować i wiedzieć o tym, że jesteśmy poddawani manipulacjom. Media nie pokazują nam obiektywnego świata, bądź szerszej perspektywy, przedstawiają nam to, co da się sprzedać. Myślę, że brak czasu na refleksję i chwilę zastanowienia oraz chęć szybkich efektów, jest naszą wymówką, bo tak jest prościej.

Patryk: Tak, ciężej jest się zatrzymać i znaleźć dla siebie chociaż kilka minut i pomyśleć nad sobą. Dla mnie ważny jest czas, który codziennie poświęcam na medytację ze Słowem Bożym, dzięki temu przyglądam się sobie. Niezależnie od tego czy osoba jest wierząca czy nie, warto aby każdego dnia poświęcała czas dla samej siebie, w ciszy, tak po prostu. Trener personalny czy coach nie zrobi tego za nas.

Daria: Chciałabym się dowiedzieć na czym według Ciebie polega bycie trenerem personalnym?

Patryk: W mojej pracy stawiam na relacje. Widzę, co z daną osobą jest do zrobienia i staram się jej pomóc, na tyle ile potrafię. Ale nie jest to motywowanie z serii: Idź i rób! tylko poprzez rozmowę. Raz zdarzyła mi się sytuacja, jak byłem w seminarium duchownym kiedy, krzyczałem na kolegę, mówiłem mu, że da radę, ale na tyle dobrze go znałem, że wiedziałem, że sobie poradzi i że mój krzyk go zmotywuje. Jednak na treningach trzeba być z tym bardzo ostrożnym, ponieważ ludzie mogą odebrać podniesiony ton głosu negatywnie, a nie motywująco. Ostatecznie nie wiem czy dana osoba nie wyniosła z domu wizerunku ojca, który krzyczał, żeby „zmotywować do działania”. Tutaj potrzeba po prostu trochę zdrowej empatii.

„Traktuję człowieka holistycznie”

Daria: Jakie masz inne sposoby na motywację?

Patryk: Staram się zauważać pozytywne cechy danych osób, np. jeśli zauważę, że osoba ma świetną gibkość to jej to mówię, że jest to ogromny plus i myślę, że to jest budujące. Każdy człowiek ma w sobie coś, co go wyróżnia. Trzeba to po prostu odkryć.
Uważam, że dzisiaj w XXI wieku jedną chorobą jest samotność i brak poczucia własnej wartości, dlatego traktuję człowieka holistycznie, zauważam nie tylko ciało, ale też ducha. Pomimo tego, że ktoś jest słaby w podciąganiu, pokazuje mu, że jest lepszy w robieniu pompek. Ale jak już wspomniałem dla mnie nie liczy się tylko ciało, ale też umysł, nad którym też trzeba pracować, tak aby wszystko działało w nas dobrze. Jesteśmy złożonym organizmem i sądzę, że na tym polega cała trudność.

Daria: Co jest Twoją motywacją?

Patryk: Przede wszystkim ustalam cele, priorytety się zmieniają.  Kiedyś myślałem o tym, że kaloryfer na brzuchu sprawi, że będę obiektem westchnień wielu dziewczyn na plaży i to było moim motorem do działania, dziś mam dziewczynę i to jej chcę się podobać. Przede wszystkim kalistenika jest moją pasją, wysiłek fizyczny koryguje ten psychiczny i staje się wytchnieniem, pewnego rodzaju oczyszczeniem.

Jestem trenerem personalnym, dlatego cały czas chcę doskonalić swoje umiejętności. Chcę być inspiracją dla innych, a żeby tak się stało, nie mogę osiąść na laurach i muszę  cały czas pielęgnować swoją wiedzę – tą teoretyczną i tą praktyczną.

Daria: Czy możemy stwierdzić, że wysiłek fizyczny jest lekarstwem na różnego rodzaju problemy czy to miłosne, czy też inne związane z życiem codziennym?

Patryk: Zdecydowanie nie. Lekarstwem na brak miłości, jest dawkowanie tej miłości. Lekarstwem na problemy w pracy, jest znalezienie konkretnego rozwiązania. Wysiłek fizyczny w tym wszystkim jest tylko pewnym uzupełnieniem, który daje wytchnienie i odprężenie.

Daria: Co myślisz na temat odżywek? Stosujesz jakieś suplementy diety?

Patryk: Osobiście nie stosuję suplementacji. Skupiam się raczej na podstawowym zdrowym żywieniu. Odżywki nie są złe, ale mi osobiście nie są potrzebne. Świat jest bardzo agresywny i komercyjny, a ludzie nabierają się na to, co ma im przynieść szybkie efekty. Żyjemy w szybkim świecie, który cały czas pędzi do przodu, dlatego ludzie oczekują tego, co  da im natychmiastowy efekt. Zauważyłem, że im bardziej motywatorzy wypowiadają się w konkretny i mocny sposób, tym mają większy posłuch, jednak czy na długo? Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że to, co przychodzi łatwo i szybko jest krótkotrwałe, jeśli chcemy utrzymać efekt, musimy nastawić się na długą i systematyczną pracę.

Daria: Myślę, że konkluzją naszej rozmowy jest to, że warto codziennie pobyć chwilę samemu ze sobą i dać sobie trochę czasu, aby dowiedzieć się czego nam w życiu potrzeba, to będzie pierwszy krok do zmiany.

Autor: Daria Szmelik